wtorek, 13 lipca 2010
Piszecie do puzzlezpiasku@gmail.com
Wojtku,
24 godzin temu sięgnąłem po książkę Twojego autorstwa. Nie bez przyczyny podaję tak precyzyjny czas. Dlaczego? Po prostu od tego momentu zanurzyłem się w pełni w stworzonym przez Ciebie świecie głównego bohatera, który jakże blisko jest mi znany. To po prostu ja. Wczytując się w kolejne karty powieści na każdym kroku odnajdywałem jakby klatki z mojego teraźniejszego życia. Osobowość, schematy zachowań, czynniki kulturowe, wreszcie zainteresowania ująłeś tak jakbyśmy byli po wielu godzinach wspólnych rozmów, które rzekłbym mogłyby zakrawać na co najmniej mocno osobiste. Jeżeli precyzyjnie się wyrażam musisz mieć pojęcie jak interesującym była dla mnie taka podróż w głąb siebie. Tak, tak, to dopiero sukces literacki jeżeli czytelnik nie pisze o przeczytanej książce w charakterze lektury, a określa ją jako pasjonującą wyprawę podczas, której odkrywa nowe obszary, prawda? Po zamknięciu okładki nie pozostaje mi nic innego jak spróbować odnaleźć takie własne M. i zacząć odnajdywać znaki, które są przecież najczęściej naszą codziennością. Mam nadzieję, że się uda :-)
Z pewnością ocenisz moje spostrzeżenia jako bardzo emocjonalne i w jakimś sensie osobiste, ale myślę sobie, że każdy pisarz chciałby aby napisane przez niego wersy docierały jak najbardziej głęboko do jego czytelnika, nieprawdaż? Wiedz, że w moim przypadku Ci się to udało i mam nadzieję, że rzesze odbiorców Twojej prozy będą Cię o tym przekonywać na każdym kroku, czego serdecznie Ci życzę.
Autor listu zgodził się na jego opublikowanie, prosząc o zachowanie anonimowości. Dziękuję.
24 godzin temu sięgnąłem po książkę Twojego autorstwa. Nie bez przyczyny podaję tak precyzyjny czas. Dlaczego? Po prostu od tego momentu zanurzyłem się w pełni w stworzonym przez Ciebie świecie głównego bohatera, który jakże blisko jest mi znany. To po prostu ja. Wczytując się w kolejne karty powieści na każdym kroku odnajdywałem jakby klatki z mojego teraźniejszego życia. Osobowość, schematy zachowań, czynniki kulturowe, wreszcie zainteresowania ująłeś tak jakbyśmy byli po wielu godzinach wspólnych rozmów, które rzekłbym mogłyby zakrawać na co najmniej mocno osobiste. Jeżeli precyzyjnie się wyrażam musisz mieć pojęcie jak interesującym była dla mnie taka podróż w głąb siebie. Tak, tak, to dopiero sukces literacki jeżeli czytelnik nie pisze o przeczytanej książce w charakterze lektury, a określa ją jako pasjonującą wyprawę podczas, której odkrywa nowe obszary, prawda? Po zamknięciu okładki nie pozostaje mi nic innego jak spróbować odnaleźć takie własne M. i zacząć odnajdywać znaki, które są przecież najczęściej naszą codziennością. Mam nadzieję, że się uda :-)
Z pewnością ocenisz moje spostrzeżenia jako bardzo emocjonalne i w jakimś sensie osobiste, ale myślę sobie, że każdy pisarz chciałby aby napisane przez niego wersy docierały jak najbardziej głęboko do jego czytelnika, nieprawdaż? Wiedz, że w moim przypadku Ci się to udało i mam nadzieję, że rzesze odbiorców Twojej prozy będą Cię o tym przekonywać na każdym kroku, czego serdecznie Ci życzę.
Autor listu zgodził się na jego opublikowanie, prosząc o zachowanie anonimowości. Dziękuję.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz